Dodawaj ogłoszenia za darmo w prawdopodobnie najlepszym Portalu dla Polaków mieszkających w Holandii.

Szybko, Łatwo & Za darmo

Znajdź to czego szukasz!.

Dodaj ogłoszenie

sobota, 03 listopad 2012 10:34

Rowerowe love

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Superbike, Haga 2011 Superbike, Haga 2011

Wiecie co jest w Holandii najlepsze? Rowery. W kraju, w którym posiadanie samochodu właściwie nie jest konieczne, o ile nie wymaga tego praca, rower to rzecz niezbędna, przedmiot kultu, miejski talizman.

Mnogość marek i modeli

Liczba rowerów w Holandii przewyższa znacznie, bo o kilka milionów, liczbę mieszkańców. Na rowerze jeździ każdy bez względu na wiek, płeć, wyznanie, sytuację materialną, pochodzenie etniczne, czy orientację - niemowlęta i starcy, bogaci i bankruci, muzułmanie i ateiści, kobiety i transseksualiści. 

Rower to wyznacznik statusu społecznego. Studenci przemieszczający się na oldschoolowych, zdezelowanych gazelach (najpopularniejsza holenderska marka Gazelle), zbuntowane dzieciaki snujące się po mieście na cruiserach, czy eleganckie starsze panie na zelektryfikowanych Spartach (wiodący producent elektrycznych rowerów) - to typowe obrazki, które należałoby odczytywać jako regularną zasadę.
Rower mówi więcej o zasobie portfela i stylu życia, niż wyciąg z banku.

Rower to także forma ekspresji. Wśród milionów zupełnie anonimowych, identycznych jednośladów trafiają się unikatowe egzemplarze. Od delikatnie wyróżniających się modeli custom (bogatych w lokalne wzory, rastamańskie kolory, czy motywy z pocztu holenderskich malarzy), przez dość pojechane stylizacje w różnych gatunkach artystycznych (patrz: rower a'la Elvis na załączonym obrazku), na całej gamie ultraekstrawaganckich gadżetów (głównie florystycznych, np. koszyk z kwiatami doniczkowymi zamontowanymi na stałe, bagażnik zaanektowany pod uprawę sztucznego trawnika, czy naręcza hawajskich kwiatów na kierownicy) skończywszy. 

Pokaż mi swój rower, a powiem ci, kim jesteś

Funkcjonuje tu cała masa przeróżnych modeli. Przewagę liczebną mają oczywiście klasyczne holenderki (oma fiets - czyli babciny rower), które nota bene, po przetestowaniu wielu innych bicykli w przeciągu całego życia, uważane za najwygodniejsze rowery do jazdy na krótkich i długich dystansach (dzięki wysoko ustawionej kierownicy i pionowej pozycji ciała).
Biorąc pod uwagę tutejszą topografię, przerzutki przydają się głównie przy pokonywaniu podjazdów na wiadukty, ale jednak przyczyniają się do ogólnego komfortu jazdy. Rowery trekkingowe popularne są głównie u mężczyzn. Nie zapominajmy, że Holendrzy to najwyższa nacja na świecie, więc konstrukcja trekkingów wyjątkowo im sprzyja. Wspomniane cruisery to domena dzieciaków, ale nie tylko.

Na drogach możemy spotkać niezliczoną ilość nietypowych jednośladów. Tandemy, wieloosobowe, rowery poziome, trójkołowe, napędzane ręcznie, cała masa modeli dla niepełnosprawnych (są takie, gdzie ramę z napędem na przednie koło "podłącza" się do wózka inwalidzkiego), ryksze, rowery kurierskie, towarowe bakfiets z drewnianymi skrzyniami na froncie, które są zdolne pomieścić brygadkę dzieci i wiele innych, o których nie sposób wspomnieć.

Zielone światło dla rowerowego stylu życia

Nie byłoby holenderskiej rowerowej kultury, gdyby nie odpowiednia infrastruktura. Różne źródła podają, że w kraju znajduje się ok. 15 000 km oznakowanych niezależnych ścieżek rowerowych. W zasadzie wszędzie można dostać się na rowerze. Radości pedałowania nie psuje również stres spowodowany lękiem o bicykl. Rower można bez przykrych konsekwencji zostawić praktycznie wszędzie.
Parkingi rowerowe - naziemne, podziemne, piętrowe, strzeżone - to również stały element miejskiego krajobrazu. No i najważniejsze - rowerowemu stylowi życia sprzyjają przepisy drogowe, dbające o bezpieczeństwo i komfort rowerzystów, którzy traktowani są tutaj trochę jak święte krowy, z prawem pierwszeństwa w wielu przypadkach. Ciężko się na początku przyzwyczaić...

* Tekst pochodzi z bloga Pimp Your Lifestyle.